Za duże tablice rejestracyjne

Już od dłuższego czasu pewien temat nie daje mi spokoju. A dokładnie chodzi o nasze wielkie jak stół tablice. U większości samochodów jest odpowiednie miejsce na tablicę. Jednak pozostała mniejszość ma z tym problemy. Są to głównie auta z USA i Japonii, oraz z krajów, gdzie „blachy” nie mają takich kolosalnych wymiarów. Często spotykam amerykańskie auta z nieudolnie powyginanymi tablicami, które nie mieszczą się w miejscu do tego przeznaczonym. Przykro to wygląda. Wydaje się, że rozwiązaniem mogłaby być kwadratowa tablica. Nic z tych rzeczy. Co prawda pasuje do kilku aut, ale co z resztą? Nic, dalej trzeba wyginać, ciąć, albo kupować zamienniki, za które może polecieć dowód. Nie tylko w amerykańskich autach tak jest. Nawet w niektórych Alfach Romeo z przodu miejsca na tablice jest niewiele, bo we Włoszech blachy na przód są mniejsze. Tym sposobem u nas wejdzie tam tablica kwadratowa, ale jak to wygląda, kiedy pół zderzaka jest zasłonięta białym blatem? Węgry znalazły rozwiązanie – naklejki, które przypominają tablicę rejestracyjną, mniejsze oraz posiadające lepsze właściwości plastyczne. Jak widać da się. Dlaczego zatem w Polsce nikt się tym nie zajął? Z tego co mi wiadomo, to jest u nas kilka wymiarów, w zależności od zastosowania. Dlaczego nie można dodać do „oferty” jeszcze jednego wymiaru, takiego jak w USA?

 

p1000765